Kończący się rok 2016 zachęca do refleksji i podsumowań. Usługi tłumacza przysięgłego odzwierciedlają tendencje gospodarcze na rynku polskim i niemieckojęzycznym. Jaki był zatem ten rok dla polskich tłumaczy przysięgłych? Generalnie można powiedzieć, że nie odbiegał on znacząco od lat poprzednich, niemniej jednak dało się zauważyć pewne tendencje, o których poniżej słów kilka…

Sądzę, że zapewne większość tłumaczy przysięgłych języka niemieckiego odnotowała zwiększoną liczbę tłumaczeń dokumentów do rejestracji pojazdów sprowadzanych głównie z Niemiec. Jest to wynik zapowiadanych przez rząd od nowego roku zmian w podatku akcyzowym. Ma on uzależniać opłatę od wieku auta oraz od pojemności silnika. Dla przykładu za trzynastoletniego VW Passata 1,9 TDI ściągniętego z zagranicy akcyza wynosi obecnie 380 zł, a od stycznia 2017 roku wzrośnie aż do 2481 zł. Ta znacząca różnica nakręciła spiralę sprowadzania głownie samochodów osobowych. Z informacji, które posiadam wynika, że do Polski wjechało w 2016 roku około miliona pojazdów, a ich średni wiek wyniósł 11 lat. Nowe stawki akcyzy zahamują sprowadzanie pojazdów i niestety zmniejszą znacznie liczbę tłumaczeń w tym zakresie.

W roku 2016 po raz pierwszy przyszło mi tłumaczyć dokumenty do Urzędu Stanu Cywilnego małżeństwa (Polka i Niemiec) z dwójką dzieci, które podjęło decyzję o zmianie na Polskę obecnego miejsca zamieszkania ze względu na rosnące poczucie braku bezpieczeństwa w Niemczech…

Po raz pierwszy również w roku 2016 tłumaczyłem instrukcję obsługi nowoczesnego kombajnu sprowadzonego z Niemiec do Polski. To znak czasu. Polscy rolnicy, zwłaszcza ci, których kiedyś nazwanoby obszarnikami inwestują w nowoczesne maszyny i nowe technologie. Muszę przyznać, że tłumaczenie tej instrukcji wymagało ode mnie poznania całej technologii żniwnej. Niestety brak jest jeszcze w Polsce wzorców dla niemieckich rozwiązań technologicznych, stąd nie obyło się bez szeroko zakrojonego przeczesywania stron internetowych po niemiecku i angielsku.

Do kolejnej nowości mogę zaliczyć tłumaczenie dokumentów pary Ukraińskiej, która chciała się osiedlić w Polsce, a utrzymanie zapewniała jej córka pracująca w Niemczech. Polski urzędnik mocno starał się, aby wydanie takowej zgody chyba utrudnić i padło na tłumacza… Musiałem na umowie o zatrudnieniu córki dotłumaczyć nawet tekst, który drukarnie umieszczają zwykle na brzegu dokumentu przy wytwarzaniu takich druków.

To tyle zdarzeń odnotowanych w kontekście tłumaczeń pisemnych.

Życzę wszystkim tłumaczom, aby nadchodzący rok 2017 był rokiem dającym im poczucie wiciąż ciekawej i satysfakcjonującej pracy, która zapewnia godziwe utrzymanie, sprzyja rozwojowi nie tylko warsztatu translatorskiego oraz daje możliwość pomagania ludziom w załatwianiu ich życiowych i mniej życiowych spraw.